Kiedy musi upłynąć więcej wody niż sobie tego życzysz

Na pewno dobrze znasz to uczucie kiedy trafia Cię szlag bo coś nie dzieje tak jak było zaplanowane w Twojej głowie. Moja Mama , zwana w pewnych kręgach Starą Indianką :))), ZAWSZE w takich momentach powtarzała, że nawet jeśli się wkurzamy, że coś nie wychodzi tu i teraz tak jak tego chcieliśmy, to jednak wszystko dzieje się PO COŚ. Wiesz co jest najlepsze? Jak zwykle miała rację, o czym przekonuję się każdego dnia. Weźmy na tapetę nasz projekt. Potrzebowałam o wiele więcej czasu niż mi się wydawało. Czasu aby wszystkie elementy „zebrać do kupy”, odpowiednio opisać, połączyć ze sobą, „wziąć dodatkowych” lekcji jeśli chodzi o reakcje mojego organizmu ale i przede wszystkim w 100% zrozumieć to co zawsze mi powtarzała. Widzę także ile racji jest w tych słowach jeśli chodzi o CAŁE moje życie. Obecne podejście to pewnego rodzaju oczyszczenie, zdjęcie ze swoich barkow ciężaru 19 lat męki i walki samej ze sobą. Inne, bardziej dojrzałe i świadome spojrzenie na siebie i to co się działo otwiera przede mną drzwi do mojego nowego, lepszego życia. Nie zamykam się jednak na to co było wcześniej. Bez tego nie byłabym tym kim jestem teraz. Moje doświadczenia dały mi kość bardzo mocno ale też ukształtowały mój charakter, pokazały ile mam w sobie siły, którą teraz mogę się dzielić z innymi.

Moje życie właśnie się zaczyna. Niejeden powie, że trochę późno. Ja też tak kiedyś myślałam. Czasu nie cofnę, tak jak tej wody, która musiała upłynąć. Powiem jedno: NA SZCZĘŚCIE bo właśnie tak miało być.

Daj znać, że jesteś!

By | 2019-08-05T20:42:51+02:00 5 sierpnia , 2019|Ważne|